piątek, 21 kwietnia 2017

Wizyty na zamku

Zamek i włości Jaśnie Oświeconej Księżnej Joanny Łowickiej - Romanow.

Wizyta, prywatna przedpołudniowa kawa, popołudniowa herbata, ciasteczka, pitancje zamkowej kuchni:
Goście - 25 zł, Łowiczanie i Księżacy - 20 zł, młódź, dziewoje i wyrostki - 15 zł.
Indywidualnie (do czterech osób) 100 zł.
Wskazane jest dokonywanie rezerwacji telefonicznie 605 767 555
















niedziela, 9 grudnia 2012

Rozumiem jak czuli się XIX-wieczni odkrywcy przemierzający dżungle Amazonii, Nowej Gwinei, gdy nagle po latach poszukiwań odnajdowali nieznany lud. Z prawdziwą przyjemnością stawiam dziś hipotezę, że Łowiczanie to najstarszy lud na polskiej ziemi, że Łowiczanie w największym stopniu są antropologicznie Polakami z czasów Mieszka I. Uważam, że należy zwrócić szczególną uwagę, zainteresowanie ku wielkim, starym rodzinom księżackim. Można podjąć badania ich genealogii. To może być droga do wiedzy o 1000-cu lat historii naszej społeczności. 
Do 1795 roku Kościół strzegł aby naszej wyspy nie mógł nikt opuścić. Oczywiście inaczej niż wsie traktowane były miasta leżące w Księstwie Łowickim. Jednak ich ludność nigdy nie stanowiła znaczącego odsetka całej populacji. 
W historii naszej wyspy mamy też okres przedchrześcijański. Badania archeologiczne kultury przeworskiej w dolinie Bzury potwierdzają koncentrację osadnictwa w środkowym odcinku doliny. To jest czas przed rozwojem osadnictwa słowiańskiego. Kultura przeworska rozwijała się na terenach  centralnej i zachodniej Polski  między 200 rokiem przed Chrystusem a 450. Nad Bzurą mamy do czynienia z niezwykłą, jak na ziemie polskie trwałością i ciągłością osadnictwa. Na naszej wyspie brak luki pomiędzy rozwojem osadnictwa kultury przeworskiej a osadnictwem Słowian.      W Polsce wskazuje się  najczęściej trzy regiony o takiej specyfice, niezwykłej stabilizacji osadnictwa, są to okolice Poznania nad Wartą , Kalisza nad Prosną i dolina Bzury. Zatem mieszkańcy naszej wyspy wyizolowani w X wieku są prawdopodobnie potomkami jeszcze starszych ludów żyjących nad Bzurą.
Bardzo duże znaczenie dla trwania w niezmienionym składzie, stanie naszej grupy etnicznej miało też zjawisko endogamiczności wsi księżackich. Prowadząc w latach dziewięćdziesiątych badania tożsamości etnicznej Księżaków zwróciłem uwagę na szczególną intensywność występowania tego zjawiska. Księżacy zawierali małżeństwa tylko z Księżakami. W aktach kurialnych wyjątkowo liczne są prośby z Księstwa o zezwolenia na małżeństwa bliskich krewnych. Przyczyn zjawiska można szukać oczywiście w trosce o zachowanie niepodzielonego gospodarstwa czyli generalnie - ekonomia, w charakterystycznym zamkniętym sposobie życia dawnych wsi czy nawet parafii. Jednak bez względu na przyczynę efekt pozostaje ten sam.
Wyniki badań tożsamości Księżaków były zaskakująco pozytywne. Po wydarzeniach II wojny światowej powojennych migracjach na skalę nieznaną w naszych dziejach i kilkudziesięciu latach budowania świadomości internacjonalnych socjalistów w PRL  66% ankietowanych dorosłych osób uważało się za Księżaków. Czyli nasza wyspa nadal nie zatonęła w otaczającym ją oceanie. Badania ujawniły również powszechną znajomość granic Księstwa Łowickiego. Identyfikowano wsie księżacki i nieksiężackie. Co ciekawe podobną wiedzą dysponowali również mieszkańcy nieksiężackich wsi z sąsiedztwa Księstwa. Zatem wytyczone w średniowieczu granice nadal funkcjonują w świadomości ludzi. Są też niemal w całości zachowane, powtórzone w granicach gmin, powiatów, województw nakładających się na nie.
Nasza wyspa nie zatonęła też po odebraniu Księstwa Łowickiego arcybiskupom gnieźnieńskim. Sekularyzacja nie zburzyła dotychczasowych barier izolujących Łowiczan od sąsiadów. Znacznie częściej Księżacy wykazywali zdolność, siłę do ekspansji, kolonizacji sąsiednich położonych poza granicami Księstwa wsi, terenów  przeznaczonych do parcelacji, częściej niż obcy wkraczali na tereny księżackie. Swą odrębność zachowało księstwo i za czasów pruskich, i za Napoleona, i po Kongresie Wiedeńskim kiedy ostatecznie trafiło w ręce rodziny carskiej jako dobra prywatne, niepodzielne i niezbywalne. Nasza "wyspa" przetrwała do I wojny światowej.
Dodatkowymi elementami wzmacniającymi odrębność Łowiczan stały się z czasem własna kultura i tradycja. Strój, muzyka, obrzędy, zabudowa wsi, tradycja plastyczna, wszystko to, w czasie gdy rozluźniły się bariery prawne ograniczające migracje, skutecznie mogło zastępować, uzupełniać "wyrwy powstające w murze" otaczającym Księstwo.     

wtorek, 4 grudnia 2012

Bulla Innocentego II powstała dzięki staraniom arcybiskupa Jakuba ze Żnina. Dla naszych rozważań szczególnie ważne jest, że wyraźnie mówi się o Łowiczu, wsiach i ich mieszkańcach, konkretnych grupach ludności, które należą do arcybiskupa, poddane są jego jurysdykcji. W 1180 roku przyjęte są Statuty Łęczyckie, które odbierają księciu prawo zajmowania majątku biskupa po jego śmierci. Następne bardzo ważne przywileje Kościoła ograniczające władzę książąt w stosunku do posiadłości biskupich,  bezpośrednio dotyczące Łowicza, wydane są w 1215 roku przez Kazimierza księcia opolsko - raciborskiego, Konrada księcia mazowieckiego, Leszka Białego i Władysława Odonica. Niedługo potem w 1242 roku powstaje przywilej Konrada Mazowieckiego, który bardzo szczegółowo opisuje sprawy  ludności arcybiskupiej - mieszkańców dóbr łowickich. Dokonano wielkiego uporządkowania statusu prawnego ludności w dobrach łowickich. Do ludzi arcybiskupich dołączono część nowych mieszkańców, którzy osiedlali się tutaj, zagospodarowywali nowe tereny, wyłączając ich tym samym spod władzy księcia.
Ostatnim dokumentem potwierdzającym prawne zależności mieszkańców latyfundium łowickiego z Kościołem było wydane w 1757 roku potwierdzenie praw Prymasów Polski do  Księstwa Łowickiego i pełni władzy jurysdykcjonalnej włącznie do kary śmierci wobec tutejszej ludności. Wszystkie te działania biskupów, arcybiskupów, prymasów doprowadziły do zamknięci, wyizolowania mieszkańców Księstwa Łowickiego w zakresie prawa, któremu podlegali od okolicznej ludności. Powstała "jurysdykcjonalna" wyspa. Niespotykany pod względem szczelności granic i trwałości organizm. Na 1200- tu kilometrach kwadratowych zamknięto na wieki, jak na wyspie jej mieszkańców oddzielają od sąsiadów, od "reszty świata".      

czwartek, 15 kwietnia 2010

Pierwszy wpis

Prowadzone na zamku Łowicz badania naukowe mają ze względu na założone cele charakter interdyscyplinarny. Głównym naszym celem jest poznanie początków przyszłej prymasowskiej rezydencji. Szczególnie zależy nam na poznaniu historii architektury zamku.
Jednak przy obecnym stanie wiedzy nasz problem może być badany jedynie w drodze analizy bardzo szerokiego kontekstu, wiedzy o środowisku, o epoce, ludziach, prawach, które rządziły ich życiem. Stąd też wynikają liczne, ciekawe dodatkowe wątki badawcze. Interesując się mieszkańcami Księstwa Łowickiego - Księżakami - Łowiczanami trafiłem na trop, który doprowadził mnie do niezwykłych wniosków ( hipotez ?).
Zdaniem prof. Henryka Samsonowicza "dobra łowickie" znalazły się w rękach kościoła nie później niż za czasów drugiego biskupa w Polsce Ungera czyli na pewno przed rokiem 1000-nym , rozpoczynającym okres szczególnie trudny dla budowy struktur i organizacji kościoła gnieźnieńskiego, a tym samym tworzenia materialnych podstaw jego działalności.  Dysponujemy przekazami źródłowymi z tego okresu - II-ej połowy X wieku opisującymi sposoby i charakter nadań władców na rzecz nowo tworzonych biskupstw, Kościoła. Szczególnie istotne są dla nas przykłady ze wschodnich rubieży Niemiec. W 948 roku król Otto uposaża nowo zakładane biskupstwa w Brennie i Hobolinie oddając w ręce biskupa za każdym razem pół grodu, który będzie biskupa siedzibą, wymienione inne grody w całości, wymienione szczegółowo wsie oraz inne dochody z różnego rodzaju danin, dziesięcin. Dla podjętego  tropu, tematu,szczególnie ważne są informacje o przekazaniu przez władcę grodów, wsi z ich mieszkańcami ( pamiętamy oczywiście o zróżnicowaniu ludności, różnej pozycji społecznej, urodzeniu, statusie prawnym). Nadanie ziemi bez ludzi, którzy ją uprawiają, w tym okresie byłoby bezcelowe. Biskup potrzebował środków na utrzymanie nowych księży, budowę nowych kościołów, zakup ksiąg, organizację podróży, misje. Nie dysponował wolnymi środkami na zagospodarowywanie ziemi lecz potrzebował takich nadań, które gwarantują natychmiastowe dochody. Zatem możemy być pewni, że przyszłe Księstwo Łowickie w II-ej połowie X-ego wieku to nie głucha puszcza lecz dobrze zagospodarowane terytorium  - nadanie godne nowego piastowskiego księcia o "europejskich" ambicjach, świadomego budowania swej pozycji politycznej na dworze cesarskim, papieskim - Mieszka, a najpóźniej jego syna Bolesława.
Mieszkańcy terytorium łowickiego żyli zatem od X-ego wieku otoczeni gospodarską troską biskupa.Rozmnażali się i czynili ziemię sobie poddaną. Dla kolejnych generacji piastowskich książąt, podobnie jak w innych państwach europejskich, Kościół i jego majątek stanowiły istotne elementy w bieżącej polityce, organizacji i finansowaniu przedsięwzięć militarnych. W tej sytuacji biskupi, w przypadku Łowicza już arcybiskup gnieźnieński nieustannie starali się przeciwdziałać próbom zawłaszczania przez władców majątku  Kościoła, kościelnych poddanych. Starali się ograniczać możliwości prawnej ingerencji władzy w sprawy Kościoła. Powszechnie znana jest bulla gnieźnieńska papieża Innocentego II  z 1136 roku  ... cdn...